“Dżuma w Breslau”, Marek Krajewski
Kiedy pojawiła się wiadomość, że wychodzi nowa książka Krajewskiego i zarazem pierwsze plotki o tym, iż będzie to piąty Mock, nie chciałem w to wierzyć. Mało tego, ja nie chciałem kontynuacji przygód Mocka, bo uważałem że “Festung Breslau” stanowiła bardzo dobre zakończenie całej sagi o dwóch bohaterach: policjancie i mieście, w jakim przyszło mu żyć. [...]
“Spisek papierowy”, David Liss
Co jakiś czas pojawiają się kryminały osadzone w pewnym historycznym momencie, pisane często przez (dotychczas) amatorów, niejednokrotnie naukowców, badaczy literatury, które w mniej lub bardziej twórczy sposób podejmują jakiś ciekawy wątek z historii. Tak jest też i ze “Spiskiem papierowym” Lissa, na pewno powieścią niedoskonałą, ale mimo to interesującą.
“Noce krwi”, James Ellroy
Mroczna rzecz i bynajmniej nie określa tego tylko sam tytuł tej krótkiej powieści. Rozczłonkowane ciała, litry krwi, dziesiątki sposobów uśmiercania, gwałty i traumatyczne wspomnienia z dzieciństwa. To wszystko sprawia, że to nie jest książka dla wszystkich i niektórych odrzuci już po pierwszych stronach, no ale Ellroy ma chyba po prostu taki styl i albo się [...]
“Playback”, Raymond Chandler
Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że “Playback” mistrza czarnego kryminału, jest najsłabszą książką o perypetiach mojego ulubionego detektywa, ale i tak Chandlera (i jego Marlowa oraz wszystkie jego pochodne) uwielbiam. Nie za intrygi, bo te są słabe, ale za przygnębiający klimat Los Angeles, za zgorzkniałego detektywa i jego niedościgłe grypsy.
“Morderca bez twarzy”, Henning Mankell
Nie ulega wątpliwości, że to moje ostatnie spotkanie z “kryminałami” Mankella, bo na więcej po prostu szkoda mi czasu. “Morderca bez twarzy” nie jest książką złą, ale wyjątkowo mi po prostu twórczość Mankella nie podchodzi. Uważam, że jako kryminał “Morderca…” jest zły, a o zaklasyfikowaniu go do takiej grupy, zadecydowały jedynie strzępy tego co [...]
“Piąta kobieta”, Henning Mankell
Pierwsza moja książka o przygodach komisarza Wallandera i chyba najgorszy z możliwych początków, bo okazuje się, że to tom szósty, a co gorsza w Polsce wydano ich do tej pory pięć. Dziwna polityka wydawnictwa. Sama książka zaś, raczej mnie nie przekonała.
“Festung Breslau”, Marek Krajewski
Czy pisarza, podobnie jak mężczyznę, poznaje się nie po tym jak zaczyna, tylko jak kończy? Jeśli tak, to Krajewski pisarzem jest. Dobrym pisarzem. Bo choć w moim przekonaniu “środkowe dwa” tomy tetralogii o Eberhardzie Mocku były słabsze od “Śmierci w Breslau”, to “Festung Breslau” znakomicie to rekompensuje. Pod każdym względem.
“Śmierć w Breslau”, Marek Krajewski
Ze wszystkich dotychczasowych powieści o przygodach funkcjonariusza wrocławskiego Prezydium Policji, Eberhardta Mocka, najbardziej polubiłem tę – pierwszą, jaka została napisana, a ostatnią przeze mnie przeczytaną.
“Amerykański spisek”, James Ellroy
Pamiętacie “Tajemnice Los Angeles”, jeden z najciekawszych filmów kryminalnych ostatniego dziesięciolecia? Czarny kryminał o Los Angeles lat 50. minionego wieku nakręcony został na podstawie książki Jamesa Ellroya pod tym samym tytułem. Obraz Miasta Aniołów, jaki się z niego wyłaniał, jest niczym w porównaniu do sposobu przedstawienia Stanów Zjednoczonych z przełomu lat 50. i 60. w [...]
“Widma w mieście Breslau”, Marek Krajewski
Kiedy kilka miesięcy temu przeczytałem “Koniec świata w Breslau” Marka Krajewskiego, niezwłocznie nabyłem jego najnowszą książkę, czyli właśnie opisywane “Widma…”, choć z lekturą przyszło trochę poczekać. I o ile “Koniec świata…” bardzo mi się spodobał, to do “Widm…” mam lekko, ale tylko lekko ambiwalentny stosunek.
