“W rajskiej dolinie wśród zielska”, Jacek Hugo-Bader
Wygląda na to, że jesteś tu po raz pierwszy - może skorzystasz z powiadomień o nowym wpisie dzięki kanałom RSS. Kanały RSS możesz subskrybować np. przy pomocy usługi Google Reader. Zapraszam do regularnych odwiedzin!
“W rajskiej dolinie wśród zielska” przeczytałem rok temu, ale dopiero teraz usiadłem, żeby wreszcie spisać moje wrażenia. Musiałem jednak ponownie całość przeczytać, ale okazja tym zacniejsza, że czekam na dostawę najnowszej książki Hugo-Badera z kolejnym zestawem reportaży z postsowieckiej Rosji, “Biała gorączka”. Mam taką cichą nadzieję, że to będzie zresztą powrót do czytania. Tak czy inaczej, jedno nie ulega dla mnie wątpliwości – “Gazeta Wyborcza” ma szczęście do znakomitych reportażystów: Szczygieł, Jagielski, Hugo-Bader. Mają inny styl, ale wszyscy są doskonałymi obserwatorami rzeczywistości, a co więcej potrafią ją wyśmienicie opisywać.

Zanim jeszcze zacząłem poszukiwać tej trudnej do dostania książki, Hugo-Badera pamiętałem z “Magazynu Gazety Wyborczej”, a zwłaszcza z jego reportaży o podróży koleją transsyberyjską. To wtedy zrodziło się we mnie pragnienie wyprawy tym środkiem lokomocji i zwiedzenia przepastnych obszarów azjatyckiej części Rosji. Z drugiej jednak strony, Rosja, jakkolwiek by nie była fascynująca, jest dla mnie jednak krajem zła, nieczającego się być może w pojedynczych jednostkach, ale głęboko zakodowanego na poziomie społeczeństwa, krajem, który najlepiej by było, gdyby nie istniał, tak wiele złego wyrządził na poziomie pojedynczego człowieka, jak też i całych grup. Tym niemniej w tych dwóch sprzecznościach można chyba znaleźć coś fascynującego, co nie pozwala się od Rosji uwolnić, a najlepszym przykładem na to jest przecież sam Hugo-Bader, powracający do postsowietów od kilkunastu lat (reportaże ze zbioru “W rajskiej dolinie wśród zielska” powstawały na przestrzeni 8-9 lat).
Co prawda na początku napisałem, że Szczygieł i Hugo-Bader mają różne style, ale na swój sposób “Gottland” i “W rajskiej dolinie…” są bardzo do siebie podobne. Obie opisują społeczeństwo żyjące przez lata w zakłamaniu i strachu, niegotowe do zaakceptowania zmian nawet pomimo upadku poprzedniego, represyjnego systemu. To wprost przerażające, jak bardzo homo sovieticus nie chciał dopuścić do siebie prawdy o świecie, jak głęboko chował chęć życia w normalności, jak unikał jakichkolwiek form “buntu” (vide przyszły generał, specjalista od radiolokacji, który stacjonując w NRD przerobił telewizor tak by było możliwe odbieranie zachodnioniemieckich kanałów TV). Hugo-Bader doskonale zakończył reportaż o gen. Lebiedziu, który utrzymywał, że jako młody chłopak widział pacyfikację robotniczej demonstracji w Nowoczerkasku – po latach od upadku systemu, nawet ludzie na eksponowanych stanowiskach nie potrafili do siebie dopuścić prawdy o własnej przeszłości, mitologizowali ją nawet na tak niskim poziomie. A wszystko powodowane było być może genetycznie już zakodowanym strachem przed ludźmi stojącymi wyżej w hierarchii. Ruski człowiek od zawsze bity po pysku przez władzę zwierzchnią, krótko trzymany, przyzwyczaił się do potulności, akceptowania bylejakości, bo:
dla ludzi naczalstwo było straszniejsze od śmierci. Oni czyli naczalstwo, też się bali zadzwonić do Moskwy. Każdy ma swoje naczalstwo i się go boi. Ot, radziecka psychologia.
Nie wiem ile lat, dziesiątków lat, setek lat, musi minąć, zanim na zgliszczach najpierw carskiej Rosji, a potem ZSRR, wyrośnie społeczeństwo prawdziwie wolne od strachu, samodzielnie myślące, nowoczesne, akceptujące innych i jednocześnie nieakceptujące chaosu, bałaganu, brudu i korupcji. Takie książki jak “W rajskiej dolinie wśród zielska” raczej nie nastrajają optymistycznie, ale napisane są w taki sposób, że nie sposób się im oprzeć, i nie sposób przejść wokół nich obojętnie. Zazdroszczę Hugo-Baderowi tego, że zjeździł byłe ZSRR wzdłuż i wszerz i podziwiam go za to, że potrafił taką krainę pokochać, ale to jest chyba tak jak w tym stwierdzeniu, które pada w jednym z reportaży:
(…) Rosja to taki kraj, który jak wciągnie, to już nie odpuści. Że jak cię zauroczy, to już nie będziesz mógł wyjechać.





Zobacz także:

Zostaw komentarz