Moje (czytelnicze) podsumowanie 2008 roku

Czwarty rok blogowania o książkach za mną (zaczęło się na Bloxie w 2005 roku) i przynajmniej jeśli o czytelnictwo chodzi, to był to najgorszy rok od liceum. Cóż, rok temu pisałem, że Życie™, Studia™ i Praca™ dały mi w kość, ale na pewno nie tak jak w tym roku. Oczywiście ze szkodą dla czytania dla przyjemności, relaksu i ogólnego rozwoju.

Skoro już i tak większość osób mi znanych zdążyła swoje wrażenia podsumować, to ja niniejszym dołączam.

Zwycięstwo:

– nie jestem pewien czy na poziomie tych z lat minionych, ale na pewno intelektualnie, dla mnie najlepsza książka, jaką w minionym roku przeczytałem.

Bardzo dobre:

Dobre tudzież czytalne:

Trudno powiedzieć:

Generalnie rok stał pod znakiem fantastyki i reportażu, z lekkim wskazaniem na tą pierwszą. Ważniejsze jednak, że udało mi się uniknąć ewidentnych wpadek i brak było np. takiego zniesmaczenia jak w 2007 po przeczytaniu sensacyji Wołoszańskiego. Ale z drugiej strony, baza do porównań blisko dwa razy mniejsza.

Niestety nie przewiduję radykalnej poprawy w 2009, chociaż zapewne będzie stał pod znakiem Lema, którego kilka książek z serii Agory zamierzam sobie sprawić, żeby zlikwidować kolejne luki.


Zobacz także:

  • Podsumowań roku cz. 2
  • Moje (czytelnicze) podsumowanie 2007 roku
  • Lista zaległości – styczeń
  • Moje (czytelnicze) podsumowanie 2006 roku
  • Lista zaległości – sierpień
  • styczeń 4, 2009 • Opublikowane w: O książkach w sieci

    Zostaw komentarz