Powrót do LibraryThing, czyli jeszcze raz o katalogowaniu książek

Niemal równo rok temu (bez trzech dni), pisałem o Library Thing, które umożliwia katalogowanie książek poprzez serwis internetowy. Wszystko w oparciu o, modne w ostatnich kilkunastu miesiącach, tagi. Podstawową wadą tej strony, był brak lub przynajmniej poważne utrudnienie w dodawaniu książek polskich.

Minął rok i choć główny problem, czyli dodawanie polskich książek (w szczególności z polskimi znakami w tytułach i nazwiskach autorów), nadal nie został do końca rozwiązany, to jednak nastąpiła poprawa, dzięki czemu jednak powróciłem do serwisu. Czego dowodem chociażby chmura tagów z boku każdego wpisu.

W tej chwili użytkownicy dodali już chyba ponad 10 milionów książek, co siłą rzeczy musi robić wrażenie, ale polskich tytułów wciąż niewiele. Nadal autorom strony nie udało się rozwiązać problemów z wyszukiwarką tytułów i autorów w Bibliotece Narodowej, ale na szczęście, możliwe jest już edytowanie tych pól ręcznie, więc sporą część błędów da się skorygować. Niestety powoduje to jednak sporo problemów i dodatkowej pracy, ale da się jakoś z tym żyć.

Jest też trick, dzięki któremu dodawanie takich problematycznych tytułów jest łatwiejsze. Najlepiej spróbować odnaleźć książkę, którą planujemy dodać wśród już wprowadzonych do bazy i w prosty sposób możemy ją dołączyć do własnej listy. Szkoda tylko, że polskich użytkowników jest na razie niewielu, przez co nie mamy np. własnej wersji językowej (w przeciwieństwie do np. dziesiątków milionów Estończyków).

Tym niemniej, spodobało mi się na tyle, że rozważam wykupienie konta umożliwiającego katalogowanie dowolnej ilości tytułów (bezpłatna wersja pozwala na dodanie maks. 200 książek). No i wciąż liczę, że ktoś wpadnie na podobny pomysł w Polsce, a najbardziej logicznym kandydatem wydaje się Biblionetka, która posiada już przecież mnóstwo zindeksowanych tytułów i bardzo dużą rzeszę użytkowników.

Update: Hmmm… wygląda na to, że przy krótkich wpisach, gadżet z LibraryThing rozwala stronkę. Może się naprawiło.

Posted on luty 24, 2007 at 20:42 by Maciej Majewski · Permalink
In: O książkach w sieci, Znalezione w sieci

8 Responses

Subscribe to comments via RSS

  1. Written by GeedieZ
    on 26/02/2007 at 19:14
    Permalink

    A czy kolega kontaktował się w podobnej sprawie z biblionetka.pl może? Myślę, że byłoby lepiej zintegrować swoje blogi z polskim serwisem, który ma polskie książki.

    To LibraryThing mnie jakoś nie przekonuje. Wpisałem trzy wydane w Polsce książki i nic nie znalazło…

  2. Written by Maciej Majewski
    on 26/02/2007 at 20:37
    Permalink

    Z Biblionetką się nie kontaktowałem, bo nie podoba mi się tamtejsze forum, a nie chce mi się wysyłać maile bezpośrednio do administracji.

    Nie dziwię się, że nic nie znalazło, bo znajduje wtedy kiedy tytuły zostały już dodane do bazy. Z tym niestety jest problem, bo wyszukiwanie w katalogu Biblioteki Narodowej jest uciążliwe i przez brak polskich znaków w wyszukiwarce często niemożliwe (choć przy odrobinie cierpliwości wiele problemów da się obejść). Z kolei dodawanie ręczne jest bardzo czasochłonne. Ale ja mam w tej chwili ok. 130 tytułów i za kilka dnie pewnie dojdę do końca bezpłatnego limitu.

  3. Written by GeedieZ
    on 26/02/2007 at 20:45
    Permalink

    Fakt, forum mają … archaiczne chociaż im się to zdaje nie przeszkadzać.

    To ten LibraryThing jest płatny? Uh, tym gorzej…

  4. Written by Maciej Majewski
    on 26/02/2007 at 20:52
    Permalink

    No cóż, czasy darmowego internetu minęły. There ain’t no such thing as a free lunch.

  5. Written by vev
    on 21/03/2007 at 21:19
    Permalink

    Na podaj.net została niedawno odpalona podobna funkcjonalność.

  6. Written by Maeg
    on 15/07/2008 at 23:50
    Permalink

    od 26 maja LibraryThing ma wersję polską, wiadomo przed adresem dodać starczy pl.
    Wszystko było by fajnie gdyby nie te 200 książek.

  7. Written by Maciej Majewski
    on 16/07/2008 at 07:03
    Permalink

    Chyba nawet wcześniej ruszyło. Ja ostatnio sobie pododawałem kilka książek i wyszukiwarka działa zdecydowanie lepiej. Plus polskie fonty też funkcjonują.

    A co do ograniczeń – cóż, można wykupić płatne konto. Dożywotnio $25 co prawdę mówiąc przy dzisiejszym kursie dolara nie jest czymś strasznym.

  8. Written by igor
    on 30/01/2010 at 22:04
    Permalink

    I jak wrażenia po długim czasie? Zostałeś w tym serwisie? Odszedłeś? Dlaczego? Warto wykupić pełny dostęp? Nie warto? Dlaczego?

Subscribe to comments via RSS

Leave a Reply