Moje (czytelnicze) podsumowanie 2006 roku
Nie chcę sobie rościć pretensji do oceniania całego rynku, a już nie daj Boże tych autorów, których znam jedynie z nazwiska, a nie z autopsji. Ten etap mam już chyba za sobą. Chciałem po prostu wyróżnić te przeczytane w ubiegłym roku książki, które z jakiś powodów utkwiły mi w pamięci. Na dobre i na złe.
Z takim czytelniczym blogiem wchodzę już w trzeci rok i choć adres od ponad roku jest inny, to jedno się nie zmieniło. Wciąż nie przestaję doceniać tego, jak bardzo spisywanie wrażeń z książek, pozwala mi o nich pamiętać dłużej. Do tej pory, zwłaszcza przy dużej liczbie czytanych tytułów, szybko zapominałem o tych, które pozostawiły mnie obojętnym. Teraz z kolei, zawsze mogę się trochę cofnąć w czasie i odświeżyć sobie pamięć. Choć czasem faktycznie człowiek chciałby zapomnieć o pewnych tekstach.
Nie będę ponownie rozpisywał się o wadach i zaletach poniższych tytułów, lecz podobnie jak rok temu, po prostu je wypiszę w pewnej hierarchii, linkując do odpowiednich wpisów (z wyjątkiem pierwszego).
Rzutem na taśmę, na ubiegłoroczną listę załapało się “Ziele na kraterze”, ale za to w jakim stylu!
Zwycięstwo:
- “Ziele na kraterze”, Melchior Wańkowicz
- “Fiasko”, Stanisław Lem
Znakomite:
- “Welin”, Hal Duncan
- “Kluczyk yale”, Jerzy Janicki
- “Szerokiej drogi, Anat”, Irek Grin
- “Szkarłatny habit”, Irek Grin
- “Festung Brelsau”, Marek Krajewski
- “Olimp”, Dan Simmons
- “The Lies of Locke Lamora”, Scott Lynch
- “Wieki światła, Ian R. Macleod
- “Opowieści z Wilżyńskiej Doliny”, Anna Brzezińska
- “Kongres futurologiczny”, Stanisław Lem
- “Historia twojego życia”, Ted Chiang
- “Dzienniki gwiazdowe”, Stanisław Lem
- “Stranger Things Happen”, Kelly Link
- “Opowieści o pilocie Pirxie”,Stanisław Lem
- “Łowcy kości”, Steven Erikson
- “Z głowy”, Janusz Głowacki
- “Dobre miejsce do umierania”, Wojciech Jagielski
- “Śmierć w Breslau”, Marek Krajewski
Porażka roku:
- “Lux perpetua”, Andrzej Sapkowski
- “Księga Nowego Słońca”, Gene Wolfe
- “Karaibska krucjata. La Tumba de los Piratas”, Marcin Mortka
- “Zdrowe zwłoki”, Steven Erikson
- “Imprimatur”, Rita Monaldi, Francesco Sorti
Wszystko co nie zmieściło się w żadnej z powyższych “kategorii”, jest do przejrzenia wśród moich opinii. Na długie zimowe wieczory w sam raz
Ciekawe, że szeroko rozumiana fantastyka stanowi “zaledwie” 60 % listy. Cóż, zmieniają się moje gusty lub po prostu wśród innych gatunków jest więcej dobrych książek.
Wszystkie wybory są oczywiście skrajnie subiektywne, tym niemniej czekam na uwagi. Generalnie mogę chyba napisać, że to był dla mnie dobry rok. A dla was?

on 04/01/2007 at 12:51
Permalink
Tak się zastanawiałam, czy “Ziele” chwyci – chwyciło jak widać nad wyraz:D
Duncana bym dała piętro wyżej jednak.
Części tytułów nie znam. Nawet sporej części.
Dla mnie też Lux perpetua jest bezapelacyjną porażką roku.
A gdzie “Zbudzone furie”?!
on 04/01/2007 at 13:12
Permalink
A “Zbudzone furie” czytałem ponad rok temu
on 12/01/2007 at 16:05
Permalink
tak się zastanawiałam czy znajdzie się choć jedna książka, którą ja przeczytałam – w rankingu “znakomite”. jest
. głowacki “z głowy”:).