Archiwum dla styczeń, 2007
“Ucieczka do Indii”, Krzysztof Mroziewicz
W moim przekonaniu “Polityka” ma szczęście do publicystów, a Krzysztof Mroziewicz jest jednym z lepszych z nich, choć wielu osobom pewnie znany jest bardziej z programu “7 dni świat” publicznej dwójki. Jest też autorem kilku książek z reportażami, a ja zaczynam żałować, że dopiero teraz przeczytałem jedną z nich.
Ryszard Kapuściński 1932 – 2007
Człowiek nie odchodzi sam. Razem z nim znika ten świat, który tworzył on wokół siebie, który był jego przedłużeniem, ten odrębny, jedyny, unikalny mikroświat istniejący samą mocą obecności tego człowieka na ziemi. Razem z jego śmiercią umiera więc coś jeszcze, coś więcej.
- Ryszard Kapuściński, “Lapidarium III”
Jego mikroświat właśnie odszedł, ale to co pozostawił będzie we [...]
“Koniec z nędzą. Zadanie dla naszego pokolenia”, Jeffrey Sachs
Lepper kiedy z tym swoim idiotycznym uporem (choć korzystnym z politycznego punktu widzenia) powtarzał “Balcerowicz musi odejść”, powinien był sobie obrać za głównego wroga Jeffreya Sachsa, byłego doradcę polskiego rządu w okresie transformacji ustrojowej tuż po okrągłym stole. Tyle, że o tym iż to raczej Sachs planował, a Balcerowicz wykonywał i adaptował założenia Amerykanina, pewnie [...]
“Operacja Talos”, Bogusław Wołoszański
Po skończeniu naszły mnie naprawdę duże wątpliwości, czy serial “Twierdza szyfrów” kręcony na podstawie pierwszej sensacyjnej książki Wołoszańskiego będzie dobry. Bo jeśli jest równie dobrym scenarzystą jak pisarzem książek sensacyjnych, to czarno to widzę.
Nagrody Nebula 2006 – wstępne nominacje
Skoro rok temu opublikowałem notkę, to teraz też to zrobię. Chociaż muszę przyznać, że fantastyki na pewien czas mam chyba dosyć. Właśnie ogłoszono nominacje do tegorocznej edycji Nagród Nebula, ale choć lista na stronach SFWA nie ma jeszcze linków do tekstów linki do części tekstów już dodano, ale mnie się udało już kilka odnaleźć trafić [...]
Moje (czytelnicze) podsumowanie 2006 roku
Nie chcę sobie rościć pretensji do oceniania całego rynku, a już nie daj Boże tych autorów, których znam jedynie z nazwiska, a nie z autopsji. Ten etap mam już chyba za sobą. Chciałem po prostu wyróżnić te przeczytane w ubiegłym roku książki, które z jakiś powodów utkwiły mi w pamięci. Na dobre i na złe.
Lista zaległości – styczeń
Tak fatalnego miesiąca jeszcze nie było – tylko dwie zaliczone książki, ale ostatecznie w całym 2006 roku czytałem średnio jedną książkę na tydzień. Dobre i to, zważywszy że w tym roku już tak dobrze nie będzie.
