“Temeraire. Nefrytowy tron”, Naomi Novik
Pod pewnymi względami, “Nefrytowy tron” jest dobrą kontynuacją całkiem ciekawie rozpoczętej historii. Ale pod innymi, pokazuje że wraz z jej rozwojem autor może utracić kontrolę nad własnym tekstem.

Ciekawy jestem jaki będzie polski tytuł tomu drugiego (“Jadeitowy tron”?, “Nefrytowy tron”?), bo jeśli wierzyć Esensji, pierwszy tom tłumaczy osoba, która nie odróżnia liczby mnogiej od pojedynczej. Miejmy nadzieję, że tom drugi będzie przekładać ktoś, kto chociaż ma kontakt z sinologiem, bo spora część powieści toczy się w Chinach.
Temeraire to smok jedyny w swoim rodzaju albo przynajmniej jedyny w swoim rodzaju poza Chinami. Tam bowiem jego rasa stawiana jest na piedestale, a pozycją dorównuje niemal rodzinie cesarskiej. Uwidacznia się to już chociaż w nazwie (Celestial). Nic więc dziwnego, że na wieść o wykorzystywaniu naszego uroczego smoka do działań bojowych, do Anglii udaje się chińska misja dyplomatyczna, której zadaniem jest doprowadzenie do powrotu młodego smoka do macierzy.
Brytyjska admiralicja związana już z jednej strony wojną z napoleońską Francją obawia się dodatkowo narazić potężnym Chinom, zatem Temeraire wyrusza wraz z Laurencem w podróż przez pół świata, wokół Afryki, do Chin. Przyjdzie im się zmierzyć z niebezpieczeństwami morskiej podróży i intrygami cesarskiego brata spiskującego w celu przejęcia władzy. A przy okazji Temeraire spotka własną matkę, przeżyje pierwsze doznania miłosne, pochłonie sporą dawkę wiedzy, zyska nowego, potężnego wroga, a na dokładkę, na widok tego jak w Chinach żyją smoki, zupełnie przesiąknie wolnościowym myśleniem.
Pozytywnym aspektem jest przeniesienie akcji poza Europę, nawet jeśli tymczasowe. Jakkolwiek do końca wojen napoleońskich jest daleko, to ciągłe prowadzenie akcji w obrębie tego obszaru po pewnym czasie spowodowałoby problemy z zapewnieniem różnorodności. A tak, w prosty sposób Novik prezentuje zupełnie inną kulturę, a przy okazji przedstawia więcej informacji o smokach, a te żyją nie tylko w Europie czy w Chinach, ale i w wysoce tajemniczej Afryce.
Interesująco pokazuje lekkie odsuwanie się od siebie dwóch głównych bohaterów, aczkolwiek nie oznacza to, że w chwili próby Temeraire nie stanie po stronie Lawrence’a. Dla tego ostatniego, podróż do Państwa Środka oznacza narastające problemy z tłumaczeniem swemu ukochanemu smokowi pozycji jego gatunku w społeczeństwie brytyjskim i momentami zabawną gimnastykę słowną, do jakiej musi się Lawrence uciekać, by Temeraire nie zechciał porzucić służby w Korpusie Powietrznym.
I skoro tyle jest dobrego, to dlaczego ta krótka powieść jest tak potwornie rozwleczona?? Wydawać by się mogło, że podróż przez pół świata i pobyt w Chinach dostarczą ogromnej liczby wrażeń i zapewnią ciekawą akcję, a tymczasem wszystko się niemiłosiernie dłuży. W miarę jak czytam kolejną część, dochodzę do wniosku że to jest niestety cecha pisarstwa Novik – Naomi znalazła doskonały sposób na długą sagę i stara się go eksploatować do granic możliwości. Źle, że dzieje się to kosztem czytelnika. Ogólne zdanie o “Nefrytowym tronie” jest takie samo jak o “Smoku Jego Królewskiej Mości”. Lekka lektura do szybkiego zapomnienia.






on 01/08/2007 at 11:21
Permalink
Lekka lektura do szybkiego zapomnienia – ?? Nie zgadzam się z tym, jest to bardzo ciekawa książka (Smok Jego Królewskiej Mości), prawdopodobnie w wydaniu polskim Jadeitowy tron będzie się lepiej przedstawiał niż tu napisano…
on 16/12/2007 at 18:52
Permalink
ksiązka zajebista polecam jestem narazie w polowie ale juz wiem ze to hit
on 22/02/2008 at 21:49
Permalink
Ja już prawie kończę drugą część i powoli żałuję, że jest tak krótka. Zgadzam się z tym, że powieść jest strasznie rozciągnięta i więcej w niej gadaniny niż akcji, ale i tak mi się podoba. Już nie mogę się doczekać na kontynuację