Podaj.net – wymień się książkami
Od czasu do czasu zdarza mi się zaglądnąć na stronę Wykop.pl i trafić na ciekawe linki. I tak oto tym razem przeglśdajśc tagi i szukajśc informacji o książkach, trafiłem na link do całkiem interesującego projektu.
Podaj.net, bo o tej stronie mowa, jest w zamierzeniu twórców serwisem, w którym można się bezpłatnie wymieniać książkami. Idea jest następująca – jeśli jesteś posiadaczem jakiejś książki, którą przeczytałeś i nie odczuwasz potrzeby jej dalszego posiadania, możesz ją komuś przekazać (wysłać pocztą).
Wystarczy wprowadzić książki do bazy i czekać aż ktoś wyrazi zainteresowanie uzyskaniem naszego tytułu. Oczywiście nie musi to oznaczać, że siedzimy z założonymi rękami. Sami stając się użytkownikami Podaj.net możemy również prosić innych o przysłanie nam wybranych tytułów.
Wymiana jest z załołenia bezpłatna, z jednym wyjątkiem. To wysyłający musi ponieść koszty przesłania książki pocztą.
Wydaje mi się, że ciekawie został rozwiązany system punktowania użytkowników. Za każdy dodany tytuł, za każdą przesłaną książkę dostaje się punkt. Jeden punkt to możliwość zamówienia jednej książki. Tym samym im więcej książek chcemy otrzymać, tym więcej aktywności musimy wykazać, tj. dodawać kolejne tytuły i naprawdę je wysyłać.
Jak na niewielką na razie liczbę użytkowników (w chwili obecnej ok. 50), jestem zaskoczony ksiżzkami, które zostały dodane do bazy. Szczerze mówiąc są całkiem, całkiem atrakcyjne.
Ciekawy jestem na ile taka forma udostępniania własnych książek innym, przypadnie do gustu tym ortodoksom, którzy niechętnie podchodzą do “uwalniania” książek w ramach Bookcrossingu. Sposób dotarcia do nowych czytelników jest inny, ale idea pozostaje ta sama. W końcu chodzi o to, by jak najwięcej osób czytało.
Pomysł ciekawy, wydaje się, że jest możliwość rozbudowywania serwisu o kolejne opcje poszerzające jego użyteczność. Zobaczymy jak się wszystko rozwinie.

on 20/04/2006 at 07:17
Permalink
Ej, to jest lepsze od bookcrossingu. Bo to IMHO ogranicza “przypadkowe” zniszczenie książki uwolnionej w publicznym miejscu.
Ja tam mam całkiem sporo książek do oddania, ale ani nie wiem, czy spotkają się z zainteresowaniem (mnóstwo kryminałów z jamnikime, kluczykiem i w takich różowych okładkach) i najchętniej oddałabym je jednym rzutem do jakiejś biblioteki :]
on 05/05/2006 at 00:38
Permalink
Jedyna obawa, że po kilku latach można zmienić zdanie, co do książki i na nowo, czasem bezskutecznie, jej poszukiwać. Ale sam pomysł bardzo ciekawy.