Katalogowanie książek a Web 2.0
Ostatnio ogromną popularność w internecie zyskuje sobie tzw. Web 2.0. Tak jak kilka lat temu, w czasie “gorączki internetowej”, firmy ogłaszające rozpoczęcie działalności związanej z internetem w mgnieniu oka pozyskiwały kapitał na funkcjonowanie, tak dziś wystarczy rzucić hasło Web 2.0, by od razu przyciągnąć uwagę. A jak to się ma do tytułowego katalogowania książek?
Ano tak, że właśnie trafiłem na serwis, który pozwala na stronie internetowej zgromadzić swoją kolekcję książek i opisywać ją za pomocą tagów, czyli wykorzystywać tzw. folksonomię.
Zapewne większość internautów słyszała już takie nazwy jak del.icio.us czy flickr.com (chyba dwie najpopularniejsze strony oparte na folksonomii, utożsamiane z Web 2.0). Kilka dni temu znalazłem Library Thing działające dokładnie na tej samej zasadzie. Jedyna różnica polega na tym, że nie kataloguje się zakładek czy też zdjęć, ale książki.
Sam pomysł tworzenia bazy danych o posiadanych książkach w internecie uważam za bardzo fajny i z mojego punktu widzenia prawdopodobnie przydatny. Od dłuższego czasu szukałem jakiegoś prostego w obsłudze programu do katalogowania ale jakoś nic z tego co znalazłem, nie podbiło mojego serca. Koniec końców, wobec braku umiejętności tworzenia baz w Accessie zacząłem spisywać dane o swoich książkach w zwykłym arkuszu Excela, ale właściwym byłoby stwierdznie, że stało się moim zwyczajem “regularnie nieuaktualnianie” danych, bo ostatni raz majstrowałem przy nim chyba z pół roku temu.
Serwis pozwala konkretnemu tytułowi przypisać dowolne tagi, ale i ocenić książkę, a także napisać recenzję. Można stworzyć sobie własną wirtualną półeczkę z okładkami książek (bajer) itd. Jak do tej pory dodano blisko 1,8 mln tytułów, to chyba sporo. Nie znalazłem informacji o liczbie użytkowników, ale za to można doszukać się takich faktów. W chwili obecnej są dwie osoby, które dodały do bazy ponad 8 000 posiadanych tytułów.
O ile sam serwis uważam za całkiem sympatyczny, to odstraszają mnie dwie rzeczy. Po pierwsze, jest nastawiony na użytkowników z krajów anglosaskich. Zwłaszcza że jest w dużej części zintegrowany z Amazonem czy innymi księgarniami internetowymi. Drugi problem, to kwestia opłat. O ile generalnie nie mam oporów przed płaceniem za usługi sieciowe, to uważam że opłata roczna w kwocie 10 dolarów, czy wieczysta w kwocie 25 dolarów, to trochę dużo. Dlaczego mi to przeszkadza? Ano dlatego, że dzięki integracji z księgarniami internetowymi, właściciel strony zarabia na prowizjach od zakupów w nich dokonywanych. Przy przekroczeniu pewnej masy krytycznej wpływy z programów partnerskich powinny IMO wystarczyć na zapewnienie wynagrodzenia właścicielowi serwisu. No niby jest dostępne konto bezpłatne, ale pozwala na dodanie jedynie 200 tytułów, więc umówmy się, że to tyle co nic, bo po założeniu konta tyle pozycji dodaóbym przez weekend.
Niemniej jednak z chęcią powitałbym stworzenie polskiej wersji takiego serwisu.
Zobacz także:

Komentarzy (2) to “Katalogowanie książek a Web 2.0”
Osobiście używam programu Biblioteka Domowa na linencji Exell Systemy Zarządzania Informacja – http://www.exell.com.pl
Nie pamiętam jak nabyłem program, było to już jakis czas temu, ale jest w porzadku działa jak mała biblioteka.
Hello. I’m the guy behind LibraryThing. I can’t read Polish, but I wonder if you mentioned that LibraryThing fetches books from the “National Library of Poland.” There are, however, I think, some issues with special characters in Polish. If any Poles would like to help me solve these?not technical help, just telling me what a book title SHOULD be?I’d be much obliged, and the site would be better for all concerned.
Email timspalding@librarything.com
Thanks
Zostaw komentarz