Empiki w małych miastach
Największa (chyba) polska sieć księgarni, a na pewno salonów multimedialnych zaczyna ekspansję w małych miejscowościach.
Do tej pory salony sieci Empik ulokowane były w największych miastach. W mijającym tygodniu widziałem w Wyborczej ogłoszenie z listą miast, w których Empik poszukuje lokali pod nowe salony, a teraz znalazłem jeszcze zalinkowany wcześniej artykuł. Kiepska wiadomość dla setek księgarni i księgarenek z tych miejscowości, bo o ile cytowani w artykule konkurenci Empiku na rynku dystrybucji prasy raczej nie muszą się martwić, to dla wielu księgarni może to być początek końca.
Wiadomo że Polacy książek za dużo nie czytają, a kupują jeszcze mniej. W miastach poniżej 100 tys. mieszkańców za wielu księgarń nie ma, a jak są to zapewne przędą nienajlepiej. Taki moloch jak Empik, ze swoją ofertą może bez większych problemów wykosić funkcjonujące do tej pory placówki. To źle, bo oferta w Empikach może imponować, ale tak naprawdę nie licząc salonów typu megastore obecnych w naprawdę największych miastach, Empiki oferują tylko najbardziej popularne książki. Klient poszukujący specjalistycznej książki z dużym prawdopodobieństwem jej tam nie znajdzie, tymczasem znajomy księgarz za rogiem ulicy, dla klienta gotowy jest sprowadzić pojedyncze egzemplarze. Niestety z samych takich zleceń raczej nie wyżyje, bo największe pieniądze zarabia na masowych pozycjach. Jeśli klient wybierze dogodnie usytuowany Empik i tam kupi np. najnowszego Pottera, to mały księgarz na tym traci najwięcej.
To zła wiadomość nie tylko dla niezależnych księgarzy, ale także dla klientów. Z doświadczenia wiem, że obsługa w Empikach jest wyjątkowo niekompetenta i bardzo często zdarza się, że nie potrafi udzielić odpowiedzi np. na pytanie dotyczące działu w którym należy szukać konkretnego autora, bądź książki. Co więcej, Empik nie potrafi w moim odczuciu wytworzyć takiej specyficznej atmosfery księgarni. To po prostu zwykły supermarket, w którym książka jest tylko jednym, wcale nie dominującym towarem. To sprawia, że do Empiku zaglądam rzadko, raczej przy okazji niż celowo i ograniczam się do przejrzenia wybranych pozycji. Zakupu dokonuje już w innej księgarni (mniej więcej po równo w tradycyjnych placówkach i w internecie).
No, ale taki model biznesowy się sprawdza, a czasy idealistów odchodzą w przeszłość
