“Niebezpieczne wizje”, Harlan Ellison (red.)

Antologię „Niebezpieczne wizje” pod redakcją Harlana Ellisona otacza sława zbiorku, który zrewolucjonizował science fiction (choć sądząc po pompatycznym tonie to raczej okładkowy blurb wydawcy).

Po lekturze odniosłem jednak wrażenie, że albo to upływ czasu tak osłabił oddziaływanie opowiadań, albo ta rewolucja to raczej pobożne życzenie autorów i redaktora zbioru. Po blisko czterdziestu latach od wydania, siła oddziaływania jest znikoma, trafność przewidywań autorów takoż, a kontrowersyjność większości opowiadań wzbudza raczej uśmiech politowania (aczkolwiek akurat to może być winą swoistego „postępu”). Z 33 opowiadań jedynie 3 są wg mnie warte uwagi i nie wywołują ziewania lub zniechęcenia. Pierwsze to „Człowiek układanka” Larry’ego Nivena, drugie to „System Malleya” Miriam Allen deFord, a trzecie to „Szczęśliwi” Johna T. Sladka. Zwłaszcza pierwsze dwa tytuły są dobre, choćby ze względu na większe prawdopodobieństwo zaistnienia podobnych zdarzeń w rzeczywistości. Zresztą na dobrą sprawę, to co opisał Niven już jest praktykowane w Chinach. Tekst Stadka być może nie jest przesadnie rewolucyjny, ale jest to kolejny przykład obawy ludzkości przez komputeryzacją. Mnie się przynajmniej podobał.

Po namyśle jednak dochodzę do wniosku, że zdecydowanie należałoby dorzucić do listy pierwszy tekst w tomiku, „Wieczorne nabożeństwo” Lestera Del Reya, „Czy chcesz, by sławił cię proch” Damona Knighta i „Człowieka, który poleciał na Księżyc… aż dwukrotnie” Howarda Romana (mało rewolucyjne, za to bardzo nostalgiczne i prawdziwe). Jeżeli nawet nie za jakieś szczególne walory literackie i ponadczasowość, to czasem tylko za jedno zdanie.

Podsumowując, 6 tekstów wartych uwagi na 33 to zdecydowanie za mało, a już na pewno nie wystarczy by można było mówić o rewolucji.

Wrażenie z lektury pogarszają wazeliniarskie wstępy do każdego opowiadania pióra Ellisona będące prezentacją autorów i krótkie wyjaśnienie odautorskie po właściwym tekście. Wydaje mi się, że autor nie może ponieść większej porażki niż wtedy, gdy sam tłumaczy znaczenie swojego utworu…

**½


Zobacz także:

  • Spis książek
  • “Porzucone królestwo”, Feliks W. Kres
  • “Księga Nowego Słońca”, Gene Wolfe
  • “Kongres futurologiczny”, Stanisław Lem
  • “Olimp”, Dan Simmons
  • kwiecień 1, 2005 • Tagi:  • Opublikowane w: Przeczytane, ocenione

    Zostaw komentarz